Wiało aż wywiało. W nocy zabrało co najtłustsze kawałki świeżego śniegu, z prędkością 100 – 120 km/h. W dzień też nie lepiej, choć sprawę trochę poratowało fajne słońce. -12 stopni a wiatr oczywiście pn-wsch., od Kaliningradu zwanego Królewcem zwanego Königsbergiem. Dało się śmigać jedynie po stokach najbliższych Muflonowi I. No i tak zostaliśmy z połaciami zlodzonej trawy, a cały śnieg zaległ gdzieś hen, w lesie. Zawieszamy więc działalność Stacji, może jeszcze karta się odwróci – śledźcie bloga. Dzięki za całkiem, mimo wszystko, udany sezon narciarski.