Heloł! Ugrzęźliśmy na Muflonie bez wracania do cywilizacji, więc nie mieliśmy dostępu do netu – stąd brak aktualizacji. Ale i tak nie było co pisać, bo pogoda fatalna a warunków narciarskich brak. Jest białawo, śniegu raz przybywa raz ubywa, temperatura skacze od -6 do +2. Wczoraj wieczorem sypało jak cholera przy minus czterech, a rano obudził nas deszcz przy plusie. Tak zwany „świński przełom”…

Tak czy owak ognisko będzie od 22.00 do do 1.00, zapraszamy starych wiarusów – tym razem koło naszych domków opodal Muflona II. Oferujemy ognisko (które chyba napalmem trzeba będzie zapalać), swedish torch’s (dzięki Ludwik!), ławki i stół oraz wilgotną prawdopodobnie pogodę bez widoczności. Ma nie padać, ale to loteria. Wałówę i napitki przytargajcie sami.