…ale nie praca! Pogoda cały czas utrzymuje resztki śniegu na stoku, ale nie ma się co kopać z koniem wiosny. Świeżo miniony sezon można uznać za udany, mimo słabych opadów. Mróz przynajmniej trzymał konsekwentnie, oprócz świątecznej przerwy. Teraz czas na wielkie sprzątanie i skok w wir dalszej budowy śnieżnego mini-imperium 😉
Właśnie wróciliśmy z Podhala, gdzie mogliśmy wleźć w każdy kąt fabryki naśnieżania SUPERSNOW. Robi wrażenie – polska firma wytrzymująca porównanie z najlepszymi zachodnimi. Budujące.