Product this the buying be mirrors, viagra vs levitra which is better I some of with it the.

Słońca ciąg dalszy

Leniwa sobota, deskarzy co kot napłakał (mały kot, nie lew). Stoki wiadomo – rano i wieczorem szybkie i pocukrzone, za dnia firnowate i wolne. Śnieg powoli się ubija pod własnym ciężarem, ale jest minimum 30 cm, średnio 40. Dojazd, parkingi ok. Jutro 9-19, w tygodniu 10-19. Dziś nocą widoki spektakularne – cała misa naszej Przełęczy oświetlona księżycowym blaskiem i błyskająca sznurami ledowych światełek. Idą uczestnicy Sudeckiej Żylety.

Jest super

Termojądrowy żywiciel oświecał nas dziś bez przeszkód. Bezchmurność, ciepło do +4. Wierzchnia, parocentymetrowa warstwa stoków zamieniła się w gruby firn. Jeździ się bardzo dobrze, nawet w nasłonecznionych miejscach. Metrowa warstwa ubitego śniegu akumuluje zimno i daje to świetny efekt. Teraz już wszystko zamarznięte na kamień. I tak będzie tydzień. Jutro 09.00-19.00. Będzie piękna pogoda, aj hołp. Na focie z lat trzydziestych za schroniskiem widać stoki obecnego Muflona.

A w takich okolicznościach się szusowało około osiemnastej.

Katowice też pośmigają

Całkiem przyjemnie, mimo +3 stopni w szczycie stoki nie rozmiękły a teraz zaczyna mrozić. Szus jest zacny i takim będzie. Jutro ma być słońce. Nie traćcie ducha na medialne wieści o kilkunastu stopniach itp. Może we Wrocu – tutaj będzie max kilka. Przy tej pokrywie i prognozach wytrzymamy tydzień. Na focie przygotowania na jutro i błyski maszyny dosiadanej przez naszą jedyną Mag – naświetlanie 8 sekund.

Mokronos, ale szus jest

Śnieg się trzyma, wczoraj mżawka i mgła oraz koło zera, ale warunki narciarstwa znakomite. Wiem od zaufanego człowieka, bo sam śmigałem wieczorem z powodu absencji klientów. Grubej warstwy śniegu nie rusza zbyt mocno dzienny plus, bo zakumulowała megawaty zimna. Zapraszamy więc konsekwentnie w tygodniu 10-19. W poprzednich wpisach nie wspomniałem o gościach z Podkarpacia, Australii i Zachodniopomorskiego, co odszczekuję spod stołu. Łódź już jedzie, a raczej płynie – spokojnie, śniegu starczy.

Całkiem chłodno, zupełnie biało

Bardzo dobrze, śniegu nie ubywa, minus cztery. Teraz, wieczorem to i z sześć. Wiatr pn-zach lekko szarpie, ale bez tragedii. Ułożył rano fajne zaspy. Noc cudo, turecki półksiężyc przysłaniają galopujące chmurki-baranki. Mag kończy ubijać muflonie hektary, jutro na pewno śmiganie palce lizać. Zaczęły się nie tylko śląskie ferie, pojawiają się ciekawe narciarskie postaci z Rybnika, Podlasia, Łodzi…

Przyjemne odludzie

Oddech po feriach, pojedynczy deskarze zażywali ruchu przy lekkim minusie i fajnym, szybkim śniegu. Piękne chmury pędzące z zachodu, trochę słońca. Może nas nieźle przytopić w tym tygodniu, ale przynajmniej się opalimy. Stacja oczywiście czynna codziennie do upadłego.

p.s. Jeden z czytaczy bloga słusznie nadmienił, że na wczorajszym zdjęciu nie był żaden przełom, tylko Altocumulus Lenticularis a raczej jego fragment. Niestety jest typowym objawem zjawiska fenowego. Znaczy będzie ciepło, tfu! na psa urok…

Dobry koniec ferii

Miło, słonecznie, przyjemnie. Oczywiście kilkoro joby nie ominęły, ale to wszystko w trosce o komfort i bezpieczeństwo reszty… Stoki ładnie ubite wytrzymały te 3 stopnie plusa, wieczorem złapał minus, zaczęło wiać i sypać. W tygodniu kręcimy 10-19, zapowiada się niezła huśtawka pogodowa – ale na pewno narciarstwo jeszcze potrwa wiele dni.
Jakie ferie ? Ciekawe. Byli ludzie z RPA, Anglicy, Czesi, Niemcy, Rosjanie (aż z Omska i Sachalina!) Ukraińcy i diabeł wie jakie nacje jeszcze. No i Polacy, mali i duzi, sól ziemi i zbawienie ludzkości. Nikt się groźnie nie uszkodził, za to wielu złapało bakcyla dziwacznego sportu polegającego na śmiganiu w dół po śniegu na deskach przypiętych do nóg.
Na fotce Idzie front, ten przełom wisiał nad Muflonem większość dnia.

Dosko

Czyli doskonale i bosko. Temperatura do +2, porywy wiatru zachodniego (czyli najdoskonalszego, jak kiedyś ananasy w puszce i coca cola) 🙂 Ciemne chmury walczyły ze słońcem, rano sypał śnieg, widoki przepiękne. Również teraz, w nocy.
Śmiga się dobrze, śniegi nie rozmiękły. Od rana powtórka tej pogody, zapraszamy od 9.00

Wiało ale przestało

Wczoraj minus pięć i duło z południa aż strach. Ale strach ogarnął deskarzy słabego ducha, więc na muflonich stokach została tylko doborowa gwardia. Taka co lubi wszystkie oblicza zimy.

Dziś mgliście, ale przewiany śnieg przy minus 2-1 stopniach był jeszcze fajniejszy do jazdy. Ogólnie warunki ekstra. Weekend zapowiada się ciepławy, ze słońcem. Stoki będą wolne, może dzieciaki nie będą tak pędzić jak ostatnio. Choć i dorosłym zdarza się wykręcone kolano… Od 9 do 19

Słońce nie przedarło się…

…choć było blisko. Minus kilka, zimno-ciepło dziwnie zmieniające się miejscami. Stoki świetne, śmiga się dobrze (niektórym dzieciakom aż za dobrze). Jeśli nie chcecie stać w kolejce (max. kilka minut, ale nikt nie lubi jakichkolwiek kolejek) przyjedźcie na 9.00 lub po 14.00, nie dajcie się owczemu południowemu pędowi ;0
W weekend ciepło i słońce za dnia, ale dla śniegu niegroźnie – zapraszamy!
Na dolnym peronie dwie wiewiórki wyjadają orzechy. Rano można je obejrzeć (wiewiórki, nie orzechy) startując na Muflonie.

Powrót do góry