Słabo, bo ciepło od Wigilii (+3) i spory wiatr wytopiły nam większość śniegu. Teraz to wszystko zamarzło na beton. Nawet na łące można sobie nogi połamać, nie mówiąc o traskach w lesie. Zamknęliśmy stoki i czekając na środowe opady udzielamy się w exploracyi okolicznych szczytów. Widoki palce lizać. Będę raportował, kiedy wrócą warunki. Aha, w sylwestra zapowiadają podobną falę ciepła, która nas właśnie potłukła. Nietopsz…