Dziś -6, wiatr przycichł i nastały warunki optymalne (czyli syberyjskie lato). Od wczoraj spaliliśmy milion miliardów litrów ciekłych węglowodorów aby przyzwoicie ubić te 30 cm nowego, puchatego śniegu. Na razie kręcimy do 17.00, w weekend przedłużamy na stałe tę codzienną zabawę do 19.00. Dzięki huraganowi parkingi odśnieżyły się same a drodze dojazdowej pomógł pług, więc popołudniem dojechało nawet obniżane audi TT (sam widziałem, nie kłamię!).