Miło, słonecznie, przyjemnie. Oczywiście kilkoro joby nie ominęły, ale to wszystko w trosce o komfort i bezpieczeństwo reszty… Stoki ładnie ubite wytrzymały te 3 stopnie plusa, wieczorem złapał minus, zaczęło wiać i sypać. W tygodniu kręcimy 10-19, zapowiada się niezła huśtawka pogodowa – ale na pewno narciarstwo jeszcze potrwa wiele dni.
Jakie ferie ? Ciekawe. Byli ludzie z RPA, Anglicy, Czesi, Niemcy, Rosjanie (aż z Omska i Sachalina!) Ukraińcy i diabeł wie jakie nacje jeszcze. No i Polacy, mali i duzi, sól ziemi i zbawienie ludzkości. Nikt się groźnie nie uszkodził, za to wielu złapało bakcyla dziwacznego sportu polegającego na śmiganiu w dół po śniegu na deskach przypiętych do nóg.
Na fotce Idzie front, ten przełom wisiał nad Muflonem większość dnia.