Ale nie na sucho. W nocy było minus pięć, znowu posypało. Wieczorem przekonałem się po raz kolejny, że najłatwiej i najmocniej przyziemia się właśnie na biegówkach – i pyk! człowiek potłuczony.
Jest biało, Mag ciśnie żeby przygotować stoki dla siebie i śmigać zjazdowo. Może…