Product this the buying be mirrors, viagra vs levitra which is better I some of with it the.

Archiwa z Marzec, 2019

Biegówki w Górach Suchych

Ale nie na sucho. W nocy było minus pięć, znowu posypało. Wieczorem przekonałem się po raz kolejny, że najłatwiej i najmocniej przyziemia się właśnie na biegówkach – i pyk! człowiek potłuczony.
Jest biało, Mag ciśnie żeby przygotować stoki dla siebie i śmigać zjazdowo. Może…

Dosypka

Ładnie się zrobiło, bo na te resztki brudnego i starego śniegu nasypało kilka cm nowego. Plus słońce i już mamy zimę jak z obrazka. Na krótko, ale cieszy oko. Może trzeba ubić i pośmigać na własną rękę (nogę?). Dorzucam ciekawą fotę z zakończenia sezonu – wieczorem wychynął z krzaków zupełnie zakręcony amerykaniec z córkami i podświetlaną deską… Na focie jedna z naszych wiernych narciarek przymierza się do amerykańskiego sprzętu 😉

Już powoli po śniegu

Choć stoki Muflońskiego jeszcze białe, w miarę… Na razie dobijamy się biegówkami, trzeba śmignąć w wyższe góry za warunkami.

Jeszcze jest co robić na nartach (śladowych)

I to bardzo fajne robienie. Śniegu starczy jeszcze na kilka dni. Pogoda gigastyczna. To widok „zza pleców” Stacji Muflon – przez kamieniołom na Wałbrzych.

Już nieczynne, renament!

Nieźle było, ale się skończyło, choć może i nie. W niedzielę zrobiliśmy kończące jazdy, warunki były znakomite. Zamrożone w sobotę stoki odtajały na kilka cm, śmigało się bdb. Spaliły się ognie i ostatni raz zapadła ciemność nad jeszcze czynnym wyciągiem….
Dzięki wszystkim za udany, prawdziwie zimowy sezon. Trwał tylko 80 dni (dookoła świata!) ale za to bez przerw i mocno biało. Wiało też. Nie było tęgich mrozów i innych zimowych plag.
No i to na tyle, bo muszę lecieć na biegówki.

No i super

Ciekawe, że mimo prognoz dziś mróz nie odpuścił i stoki nie zmiękły do teraz. Mimo tego kto się odważył to i pośmigał zacnie. Pierwsza część pożegnania sezonu 18/19 udana, niezadowolonych nie widziano. Jutro ma być miękko, zapraszamy od rana do wieczora, ogień i dobre towarzystwo gwarantowane.

Jest ok

Szkoda że nie spadło więcej śniegu niż co kot napłakał (mały kot, nie leopard II). Stoki wczoraj przygotowane przez Mag (jeszcze na mokro) są całkiem równe i kompletne, bez przetarć. Około 15-30 cm pokrywy. Teraz zlodzone, od dziesiątej będzie odpuszczać. Przed południem odpalimy ognie, maszyna gotowa – zapraszamy na zakończenie. Fota z przed chwili – chyba dziś słońca nie będzie za dużo, opadu też nie.

Prognozy nie kłamały…

…czyli już jest minus dwa i deszcz zamienił się w dość cherlawy śnieżek. Znaczy, że jutrzejsze ogniska okrasimy jednak zjeżdżaniem na deskach. Jak śniegu spadnie mało, będzie niezłe lodowisko, bo cały dzień lało. No ale co robić, kiedyś trzeba te nogi połamać… Jutro z rana dam fotę i naskrobię jak tam warun. Mięso już się maceruje na jutrzejszy płonący pieniek, ma nie być słońca ale cóż. Fota sprzed dwóch dni – tak ładnie się uchowały najbardziej południowe stoki Muflona.

Powrót do góry