Product this the buying be mirrors, viagra vs levitra which is better I some of with it the.

Całkiem znośnie

Dziś miło, nie za ciepło i bez wiatru. Śnieg zfirnowaciał już zupełnie i za dnia ma konsystencję grubej kaszy. Na stokach nie ubywa, kilkadziesiąt cm wszędzie. Jutro ma popadać a w piątek rano już mocno zamrozić. Na razie jazda jest powolna ale przyjemna. Niestety śnieg już nie zdobi drzew, więc fota sprzed paru dni na poprawienie nastrojów. Codziennie czynne do dziewiętnastej, obojętnie od ilości chętnych.

Nieźle

Dziś słoneczna dominacja została po południu pokonana przez grube chmury, co nadeszły z zachodu (fot). Wieczorem trochę deszczośniegu. Kilka stopni powyżej zera właśnie spadło do zerowej kreski. Stoki przygotowane. Pachnie powrotem mrozu. Zapraszamy 10-19, wypożyczalnia czynna. Dojazd bdb.

Trzymamy się zębami i pazurem

Śnieg jest na stokach i to całkiem gruby. Trochę zszarzał a z cukru zrobiła się kasza, bo nocą zamarza. Śmiga się po tym całkiem spoko. Przygotowujemy niezmiennie wszystkie trasy Muflona i zapraszamy 10-19. Dziś trochę wieje, ale drzew nie łamie. Za to słońca sporo. Jest dość odludnie, wszyscy deskarze w alpejskich kurortach więc samotnicy, milczki i introwertycy narciarscy mają używanie. Fota z drona niedzielnego, ale nic się do teraz nie zmieniło (dzięki, Marcinie M.)

Bomba!

Bezchmurnie, lampa okrutna, wiatru brak. Za dnia t-shirty i hawajskie koszule oraz drinki z palemką. Narciarstwo rano i wieczorem na złamanie karku, w południe leniwe i dostojne w kawiorze mokrego firnu. Wszyscy chwalą, może boją się krytykować. W tygodniu kręcimy 10-19. Prognozy: na dwoje babka piaskowa wróżyła. Ale nie zapowiadają rychłego końca.
Nocą pięknie, przeszliśmy na biegówkach parę kilometrów w świetle księżyca. Wśród dalekich pohukiwań sów słychać tylko ciszę. Mija się fale mrozu i ciepła. Mega sprawa, jak i zachody słońca (vide foto Muflona o 18 coś).

Słońca ciąg dalszy

Leniwa sobota, deskarzy co kot napłakał (mały kot, nie lew). Stoki wiadomo – rano i wieczorem szybkie i pocukrzone, za dnia firnowate i wolne. Śnieg powoli się ubija pod własnym ciężarem, ale jest minimum 30 cm, średnio 40. Dojazd, parkingi ok. Jutro 9-19, w tygodniu 10-19. Dziś nocą widoki spektakularne – cała misa naszej Przełęczy oświetlona księżycowym blaskiem i błyskająca sznurami ledowych światełek. Idą uczestnicy Sudeckiej Żylety.

Jest super

Termojądrowy żywiciel oświecał nas dziś bez przeszkód. Bezchmurność, ciepło do +4. Wierzchnia, parocentymetrowa warstwa stoków zamieniła się w gruby firn. Jeździ się bardzo dobrze, nawet w nasłonecznionych miejscach. Metrowa warstwa ubitego śniegu akumuluje zimno i daje to świetny efekt. Teraz już wszystko zamarznięte na kamień. I tak będzie tydzień. Jutro 09.00-19.00. Będzie piękna pogoda, aj hołp. Na focie z lat trzydziestych za schroniskiem widać stoki obecnego Muflona.

A w takich okolicznościach się szusowało około osiemnastej.

Katowice też pośmigają

Całkiem przyjemnie, mimo +3 stopni w szczycie stoki nie rozmiękły a teraz zaczyna mrozić. Szus jest zacny i takim będzie. Jutro ma być słońce. Nie traćcie ducha na medialne wieści o kilkunastu stopniach itp. Może we Wrocu – tutaj będzie max kilka. Przy tej pokrywie i prognozach wytrzymamy tydzień. Na focie przygotowania na jutro i błyski maszyny dosiadanej przez naszą jedyną Mag – naświetlanie 8 sekund.

Mokronos, ale szus jest

Śnieg się trzyma, wczoraj mżawka i mgła oraz koło zera, ale warunki narciarstwa znakomite. Wiem od zaufanego człowieka, bo sam śmigałem wieczorem z powodu absencji klientów. Grubej warstwy śniegu nie rusza zbyt mocno dzienny plus, bo zakumulowała megawaty zimna. Zapraszamy więc konsekwentnie w tygodniu 10-19. W poprzednich wpisach nie wspomniałem o gościach z Podkarpacia, Australii i Zachodniopomorskiego, co odszczekuję spod stołu. Łódź już jedzie, a raczej płynie – spokojnie, śniegu starczy.

Całkiem chłodno, zupełnie biało

Bardzo dobrze, śniegu nie ubywa, minus cztery. Teraz, wieczorem to i z sześć. Wiatr pn-zach lekko szarpie, ale bez tragedii. Ułożył rano fajne zaspy. Noc cudo, turecki półksiężyc przysłaniają galopujące chmurki-baranki. Mag kończy ubijać muflonie hektary, jutro na pewno śmiganie palce lizać. Zaczęły się nie tylko śląskie ferie, pojawiają się ciekawe narciarskie postaci z Rybnika, Podlasia, Łodzi…

Przyjemne odludzie

Oddech po feriach, pojedynczy deskarze zażywali ruchu przy lekkim minusie i fajnym, szybkim śniegu. Piękne chmury pędzące z zachodu, trochę słońca. Może nas nieźle przytopić w tym tygodniu, ale przynajmniej się opalimy. Stacja oczywiście czynna codziennie do upadłego.

p.s. Jeden z czytaczy bloga słusznie nadmienił, że na wczorajszym zdjęciu nie był żaden przełom, tylko Altocumulus Lenticularis a raczej jego fragment. Niestety jest typowym objawem zjawiska fenowego. Znaczy będzie ciepło, tfu! na psa urok…

Powrót do góry